sobota, 6 lutego 2010

Lobbing to korupcja, dobro, wolność słowa?

za wikipedią - Słowo lobby oznacza w jęz. ang. salę recepcyjną w hotelu lub parlamencie, stąd lobbying to dosłownie: "działalność wykonywana w lobby". Z czasem określenie to przylgnęło do praktyki kontaktowania się z decydentami politycznymi, szczególnie w lobby angielskiej Izby Gmin lub amerykańskiego Kongresu. Powszechnie lobbingiem nazywa się wywieranie wpływu przez zawodowych rzeczników interesów (lobbistów, lobbystów) na władze publiczne.

Lobbing jako... promocja, korupcja?
Uprawianie lobbingu uważane jest za przejaw korzystania przez obywateli z przysługujących im uprawnień oraz mechanizm tworzenia przeciwwagi i równoważenia wpływów różnych grup interesu w organach władzy publicznej, także na poziomie ponadnarodowym, np. w instytucjach Unii Europejskiej.

Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie określenia ram dla działalności lobbystów (grup interesu) w instytucjach europejskich (2007/2115(INI)). Definiuje ona lobbing jako działania mające na celu wywarcie wpływu na politykę i na podejmowanie decyzji przez instytucje UE.

Rezolucja stanowi, że posłowie sami są odpowiedzialni za zapewnienie sobie dopływu wyważonych informacji, i że muszą być uznawani za zdolnych do podejmowania politycznych decyzji niezależnie od lobbystów. Parlament natomiast musi całkowicie niezależnie decydować, w jakiej mierze powinien uwzględniać opinię społeczną.

Nie chcę teraz wypisywać linków, opisywać procedury w Parlamencie Europejskim, ale przybliżę krótko możliwości "lobbingowe" w Ministerstwie Gospodarki RP a zwiazane z Energetyką, Paliwami etc.
Rejestr podmiotów wykonujących zawodową działalność lobbingową posiada na swoich stronach internetowych Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Strona internetowa Ministerstwa Gospodarki zawiera dział >>> Projekty aktów prawnych
>>> ENERGETYKA
>>> ROPA I GAZ
i inne...

Poniższe ilustracje prezentują sposób i zasady postępowania w MG ze zgłoszeniami lobbystów  oraz procesy i zadania w zakresie lobbingu w stanowieniu prawa.

 
 

 
w celu uzyskania warunków i regulacji jakie należy spełnić aby zostać Lobbistom warto klikąć powyższy obrazek

Lobbing w Polsce jest kojarzony głównie z korupcją, łapownictwem, łamaniem prawa - bo jak może być kojarzone dobrze??? Większość Polaków stwierdza, że kraj kontrolowany jest przez różne „układy”, a obecnie jesteśmy świadkami śledztwa w sprawie „załatwiania” korzyści pewnych grup, ustawy. Pytanie jakie się nasuwa, czy rzeczywiście lobbing jest "dobrym słowem"? Czy to słowo już ma w sobie zapisaną formę działania jaką jest nacisk i korupcja?
Jeżeli prześledzimy na stronach MG projekty aktów prawnych, znajdziemy opinie Lobbistów i cele za jakimi walczą. Sprawy wydają się oczywiste, przecież wypowiadają się fachowcy, eksperci i nie chcę krytykować w tym wpisie nikogo, niczego... Często to właśnie te osoby, grupy gospodarcze dysponują wiedzą większą i potrafią nakierować i przewidzieć skutki błędnie sformułowanych przepisów prawnych.
Warto chyba zapytać retorycznie czy to brzmi dumnie: "jestem lobbistą z branży energetycznej"?
Problem polega na tym, jakimi formami, środkami stara się lobbista przekonać polityków do "słusznych" ideałów i poglądów... i przez te "formy" mamy całe zamieszania i problemy...
oj to będzie ciężkie zadanie, aby osoby kształciły się w tym kierunku :) a być może jest to reklama szkół lobbistycznych? ;) tym miłym akcentem życzę "dobru noc alebo dobry den".
------------
dopisane rankiem - noc przypominała mi kilka pojęć, historii etc.
------------
Przed rokiem 1989 działania grupowe w formie buntów, czy szukania "pokazania się" były wykorzystywane głównie w obronie pracowników i zwalczaniu komunizmu. Po reformach rynkowych, które przyczyniły się do zmierzchu państwowych przedsiębiorstw a hasła podmiotowości i obrony godności pracowników zastąpiła ideologia indywidualnego sukcesu, gdzie o statusie społecznym decyduje głównie kapitał finansowy bądź obecność we właściwym (w danym momencie) układzie powiązań i interesów towarzyskich bądź biznesowych. "Strajki" są obecnie widokiem znanym i przez jedne środowiska zrozumiałym zjawiskiem, przez innych nie... i mamy zjawisko negatywnegolub pozytywnego wizerunku lobbingu, na który każdy człowiek wyrobił swoje zdanie - zrozumienie bądź jego brak.

Warto zwrócić uwagę, że w Polsce nie powstała żadna spójna, nawet średnio okresowa strategia rozwoju kraju za którą stałaby stabilna większość parlamentarna i sprawny rząd zdolny do znaczącego wzmocnienia państwa i gospodarki.
W gospodarce polskiej budowano/uje się swoją pozycję i majątki nie tyle dzięki rynkowej konkurencyjności, co na preferencjach politycznych dających dostęp do najlepszych kontraktów i zamówień (lobbingowi???). I ten fakt nie był, nie jest i nie będzie mile widziane przez społeczeństwo, a tylko daje Nam obywatelom, w sposób liczbowy (wskaźniki) zbliżenie naszego kraju do państw wysoko rozwiniętych, gdzie lobbiści mają za zadanie rzetelne przekazanie informacji a obywatel, polityk, w sposób najlepszy dla ojczyzny - wyrobić sobie zdanie na ten temat. Tylko czy istnieją idealne rozwiązania?

4 komentarze:

Bogdan Szymański pisze...

Problem z lobbingiem w Polsce nie leży po stronie lobbystów lecz Polityków. Każdy ma swoje interesy poglądy, cele. Polityk po wysłuchaniu argumentów lobbysty powinien skonfrontować je z celem społecznym polityką państwa i się do niego przychylić lub nie. Niestety zazwyczaj w polce poziom polityki i polityków jest taki że główną rolę przy podejmowaniu decyzji bierze znajomość (afera hazardowa)czy płatna protekcja(afera rywina).

Jeżeli w komisjach sejmowych ds energetyki są ludzie bez wykształcenia w tym kierunku to z całym szacunkiem dla nich jak mogą oni obiektywnie ocenić argumenty poszczególnych lobbystów ??

Łukasz Rembowski pisze...

Jeżeli nie ma się wiedzy podstawowej to nie można na dany temat rozmawiać, dyskutować, a jedynie działać w systemie "tak tak" - proszę nie mylić z pewną reklamą... to tylko forma, kiwania głową na "tak" jak "ktoś" do nas mówi...

Grzegorz Wiśniewski pisze...

Podjął Pan niezwykle, ciekawy co i skomplikowany i jeszcze nieodkryty, w szczególnosci w energetyce, temat. Mozna podac wiele przykładów i skutków lobbingu, ktory w polskiej energetyce generalnie słuzy realizacji krotkookresowych interesow tych ktorzy na rynku są, nawet jezeli sa tu "prawem Kaduka". Chocby ostatnia nowelizacja Prawa energetcznego (np. kaucje za przylaczenia OZE do sieci, placone firmom sieciowym, bez rozwiazania istoty problemu) czy próba nowelizacji rozporzadzenia o obowiazku zakupu energii z OZE stwarzajace mozliwosci współspalania ziarna zbóz z weglem to jaskrawe przykłady dzialania poteżnych lobbies: sciowego i wytwórczego (weglowego) w ramach skonsolidowanych grup energetycznych oraz rolniczego. Uważam, ze nie ma silniejszych lobies gospodarczych w Polsce.

Sam probowalem o tym pisac tu czy tu , ale to wierzcholek góry lodowej.

Znamienne jest to, że pod pierwszym linkiem kryje sie krytyka red. Gadomskiego, że zbyt łatwo schlebia wielkiemu i zmonopoliowanemu bizensowi (kosztem zielonej i demonopolizujcej systemy energii), ale chce skorzystac z okazji aby Pana Redaktora tez pochwalic za ostatni komenatarz na temat zasadniczego ww. wpisu, jaki własnie pojawil sie prawie rownolegle w Wyborczej "Interesy widoczne i ukryte". Tytuł komentarza Gadomskiego nawazuje zreszta do pierwszej powaznej i klastycznej krytyki lobbingu monopolistów autorstwa Bastiata.

Co z tym mozna zrobic? Niewiele. Byly podejmowane niesmiałe próby zmobilizowania lobbingu zielonego jako przeciwwagi, np tutaj , ale nie jest to proste, w szczegolnosci jesli chodzi o tzw. "zawodową" (sama nazwa wskazuje na jej siłę) energetykę, bedaca ciagle w Polsce (i nie tylko) w panstwowych rękach i majaca na rynku miażdżącą przewagę.

Trzeba jednak zdawac sobie sprawe, ze w tej chwili lobbing energetyczny na Wiejskiej lub na Placu Trzech Krzyży, to juz tylko lobbing drugorzedny. Ten pierwszorzedny, o większe sprawy odbywa sie w Brukseli. Tam wspolne dzialanie rzadu i "naszych" panstwowych grup energetycznych przynosci pewne efekty (wcale nie twierdze ze dobre dla Polski, chocby przykład Green Effort Group) ale warto pamietac, ze tam zieloni choc o niebo silniejsi niz w Polsce, maja tez znacznie silniejszych przeciwnikow - znacznie wieksze koncerny francuskie, niemieckie, włoskie i inne...

Tak wiec poza brakiem kompetencji "energetycznych" (nie pisze o ew. problemach moralnych niekorych z nich) politykow są jeszcze obiektywne przeszkody w ucywilizowaniu lobbingu w energetyce. Szanse widze tylko w znacznie bardziej zorganizowanym dzialaniu tych zielonych i zuyskiwnaiem przez nich najpierw poparcia społecznego (dzialanie dlugookresowe), a potem dopiero poparcia w parlamencie i rządze.

Łukasz Rembowski pisze...

Faktycznie, Panie Grzegorzu, temat lobbingu jest "skomplikowany i nieodkryty" a szczególnie w energetyce, branży która "zaczyna poznawać" alternatywy dla "wielkich obiektów produkcyjnych" - tj. tradycyjnych elektrowni węglowych.

Informacje, czy przykłady, które Pan przytoczył są warte lektury i trzeba o tym mówić, pisać... w imię prawdziwych informacji na rynku energetycznym.

Przytoczona inicjatywa przez Pana, autorstwa Pana Romualda www.ekolobby.pl jest przykładem dobrego, pozytywnego działania.

Prawdą jest to, że "nasz" lobbing krajowy jest "drugorzędny", porównując do "brukselskiego", ale jest coś o czym musimy pamietać: iż dokumenty wykonawcze do podjętych dyrektyw tworzymy w Polsce i tutaj "mamy" pewien wpływ - faktycznie mały, malutki... ale jest.
Zieloni powinni odzyskać pewien prestiż, informując o wadach i zaletach technologii w energetyce... ponieważ, ludzie, obywatele, słuchacze, lubią znać 2 strony medalu.

Prześlij komentarz