sobota, 23 stycznia 2010

Jak to współpracuje w swoim środowisku... plemnik

W poprzednim wpisie, a raczej wpisach (wliczając komentarz na "odnawialny" blog) była mowa o kłótniach, czy problemach branży OZE. Z racji weekendu i szukania "oddechu"...
wytłumaczyć trzeba czemu nie ma jedności w OZE ;)
Mam nadzieje, że nie będę krytykowany za wpis - przecież naukowo jest :)

Jadąc do Warszawy 21 stycznia na Barometr OZE przeczytałem pewien artykuł w Rzeczpospolitej Wyścig o życie, czyli jak to robią plemniki



źródło: BEW

"Krótkie" wnioski z artykułu:
Badano myszy z gatunku Peromyscus maniculatus. "Myszy, które do niego należą, są znane z rozwiązłego życia seksualnego.W ten sposób w ich drogach rodnych w tym samym czasie może się znaleźć nasienie pochodzące od dwóch, a nawet większej liczby osobników. Każdemu z nich chodzi o to samo, czyli o zapewnienie ciągłości swoim genom. W praktyce oznacza to dotarcie jego plemników do jaja przed innymi.
Plemniki samców myszy z tego samego gatunku posiadają zdolność odróżniania od tych, które są im obce. W ten sposób mogą zawiązywać ze swoimi krewniakami sojusze polegające na grupowaniu się w roje. W większym gronie są w stanie wyprzedzić samotnych konkurentów i szybciej dotrzeć do celu."
Wydaje się, ze słuszne zachowanie tych plemników, gdy pojawia się konkurencja to rach ciach i już są siłą, zjednoczonymi grupami które są silniejsze szybsze, lepsze. Podobnie zachowują się plemniki szczurów.
Spójrzmy na te plemniki w zoomie:

źródło: discovermagazine.com
 plemnik myszy

a oto przegląd kształtów głów plemników mysz oraz szczurów...

 
zrodlo: Simone Immler, PLoS ONE

i widzimy to co robią w chwilach zagrożenia: łącza się w silny obiekt, maszynę, pociąg i pracują razem nad celem który sobie obrały. Poniżej film z "pracy" plemników szczura:




i szczegół połączenia plemników:


źródło: discovermagazine.com

Warta pozazdroszczenia współpraca :)

ALE:

"Czy podobnie współpracują ze sobą ludzkie plemniki? Badania sprzed kilku lat naukowców z University of Sheffield częściowo to potwierdziły. Fisher (naukowiec) nie jest jednak tego pewna. – Plemniki gryzoni posiadają haczykowate główki, co ułatwia im formowanie się w grupy – tłumaczy. – Główki plemników człowieka są bardziej kuliste, co utrudnia im zwarcie szeregów."
Patrzymy na ludzki plemnik:


źródło: wikipedia

i jaki wniosek się nasuwa... teraz zrozumiały jest brak solidarności, jedności na rynku OZE, jesteśmy ludzmi i budujemy ten rynek a to nie nasza wina, ze mieliśmy główki okrągłe a nie haczykowate ;)

Wracając do "zazdroszczonej" współpracy to panuje stwierdzenie ze Polacy jednoczą się tylko w kryzysie. Przeczytałem kiedyś komentarz, przysłowie o Polakach: Polaków jednoczy tylko wróg zewnętrzny. Jak nie ma strachu, to sami sobie łby pourywają.
Spokojnie, spokojnie, ostatniego zdania nie będę rozwijał w tym wpisie. Przedstawiłem niniejszy wpis w celu odprężenia i spojrzenia w sposób "lekko" humorystyczny na ludzkość, branżę OZE i naszą niedoskonałość.

2 komentarze:

Bogdan Szymański pisze...

jeżeli porównamy energetykę do świata zwierząt to widać tu dokładnie darwinowskie teorie konkurencji międzygatunkowej i wewnątrz gatunkowej. Przetrwanie gatunku uwarunkowane jest tym że konkurencja miedzy gatunkami jest większa niż konkurencja wewnątrz gatunku (mogę tu być nieco nieprecyzyjny biologię miałem ostatnio w szkole średniej). OZE to nie jest jeden gatunek lecz zbiór gatunków dlatego energetyka wiatrowa bardziej walczy z biomasa niż z konkurencją z rynku energii wiatru. Patrząc szerzej gatunki OZE silniej konkurują z energetyką zawodową niż między sobą.
Sama konkurencja na rynku OZE nie jest zła z natury. Problemem stanowi fakt że spor nie jest na polu efektywności i kosztów lecz populizmu i dopłat

Łukasz Rembowski pisze...

Panie Bogdanie dziękuje za komentarz. Problemem faktycznie jest populizm a nie nauka... pytanie czy ludzie (potencjalny klienci) lubią być w ten sposób "traktowany"? OZE w Polsce jest młode i Klient daje tej branży pewne zaufanie, że inżynier mu prawdę powie. Konkurencja zawsze jest zdrowa i tak jak w przedstawionym artykule mamy "jedno jajeczko" to na rynku możemy za "jajeczko" traktować Klienta? "dopłaty"? "dobre imię"? etc. Dla dobrego wizerunku branży OZE Klient powinien widzieć synergie poszczególnych "gatunków". Bardzo często podaje się w informacjach, przykład Niemiec, że możemy być jak Oni, jak ich rynek OZE. Niestety oni maja mądre "głowy" Państwa i nie mają problemów takich jak my... Obywatel ufa i widzi ich postęp. Polak / firmy na rynku hmmm.. może/gą tylko przyglądać się, albo zabrać się rzetelnej roboty, tj. budowy świadomości i dobrych praktyk. W chwili obecnej w Polsce (jak na moje oko) jest "wolna amerykanka"... a co to jest? za wikipedią - "Wolna amerykanka" (ang. catch-as-catch-can - dosł. "chwytaj, jak możesz chwycić" lub catch wrestling) - popularne określenie walk zapaśniczych, w których wszystkie chwyty są dozwolone (z wyjątkiem uderzeń i chwytów zagrażających życiu). Podziękować trzeba, że w tej dyscyplinie można przetrwać dzięki "z wyjątkiem uderzeń i chwytów zagrażających życiu" :)

Prześlij komentarz